English matters 47/2014

Często przy nauce danego języka nie możemy znaleźć dla siebie wygodnej metody poznawania nowych zwrotów i cały czas zastanawiamy się w jaki sposób przyswoić więcej informacji. Wszystko zależy od tego czy szybciej uczymy się poprzez czytanie, mówienie bądź słuchanie. To trzeba sprawdzić samemu i zastanowić się przez co lepiej nam zapamiętać kolejne zwroty. Jest wiele metod nauki i wydaje mi się, że trzeba spróbować każdej z nich, żeby przekonać się, co jest dla nas najlepsze. Dla osób, które uczą się poprzez czytanie świetnym rozwiązaniem są magazyny do nauki języków, ja sama bardzo z nich korzystam. Ale English matters jest również świetny dla osób, które uczą się poprzez słuchanie, gdyż mamy możliwość odsłuchania artykułów. Dla mnie te magazyny są jednym z lepszych sposobów na poznawanie danego języka.

To wydanie magazynu English matters szczególnie mi się spodobało, gdyż było w nim wiele tematów, które mnie zainteresowały. Przede wszystkim świetnie czytało mi się o robieniu tatuaży, bad boyach, flirtowaniu w angielskim i tradycyjnie This & That, które jest chyba moim ulubionym działem ze względu na świetne, ciekawe i często zabawne fakty, o których fajnie się czyta. Zresztą ja uwielbiam każdy kolejny magazyn, gdyż nie dość, że zawarte są w nim artykuły na ciekawe tematy, to jeszcze można w dobry sposób nauczyć się kolejnych zwrotów bądź kolokacji, które wzbogacają nasze słownictwo. Każda możliwość nauki danego języka jest dobra, jednak dla mnie najlepszą jest właśnie czytanie, a potem mówienie. English matters jest na tyle uniwersalnym magazynem, że możemy uczyć się zarówno poprzez czytanie, ale również poprzez słuchanie, a przecież też możemy sami poczytać sobie artykuły na głos i popracować nad wymową bądź odpowiednim akcentem. W naukę z tym magazynem trzeba włożyć nieco wysiłku i mieć dużo chęci, gdyż to właściwie od nas zależy czy poznamy nowe słowa. Nie mamy tu jak w różnych kursach ustawionej porcji informacji, które powinniśmy przyswoić w danym dniu, ale sami sobie wszystko ustalamy. Przy czymś takim trzeba poświęcić nieco swojego czasu i nie poddawać się przy nauce, bo efekty będą naprawdę widoczne.

W English matters uwielbiam praktycznie wszystko. Za każdym razem, gdy mam w rękach kolejny egzemplarz jestem niesamowicie szczęśliwa, bo wiem, że czekają na mnie świetne artykuły i że uda mi się poznać nowe słowa i zwroty. Jest on bardzo dobrze opracowany, w taki sposób, że nauka przebiega bardzo przyjemnie i płynnie. Pod każdym artykułem mamy wypisane słowa, które mogły sprawić trudność i zostały podkreślone w tekście, przez co możemy od razu poznać znaczenia danych zwrotów. Jestem ogromnie zadowolona z tego sposobu nauki i niezmiernie cieszę się z tego, że każdy kolejny egzemplarz dorównuje poziomem poprzedniemu. A trzeba przyznać, że artykuły są napisane dobrym językiem i zostały przemyślane. Widać, że English matters dba o swoich czytelników i nie podaje im byle czego, byle tylko zapchać te 42 strony magazynu. Jeśli uczycie się języka angielskiego i potrzebujecie jakiegoś urozmaicenia w nauce to English matters będzie dla Was idealny.

Za możliwość nauki z English matters dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

10 komentarze:

  1. Właśnie czytam świetne artykuły. Moja recenzja na dniach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem zachwycona tym numerem u mnie recenzja w poniedziałek. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zgłaszałam się do recenzowania tego magazynu, niemniej uważam go za naprawdę świetny pomysł i cieszę się, że media rozpowszechniają naukę angielskiego w tak atrakcyjny, aczkolwiek dość drogi sposób.

    Przy okazji zapraszam do mnie na książkowy konkurs: http://heaven-for-readers.blogspot.com/2014/07/richard-paul-evans-michael-vey-bunt_10.html - 5 książek do zgarnięcia dla jednej osoby (do wyboru z wielu!) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się całkowicie, wydanie lipcowo-sierpniowe jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubię ten sposób nauki. To lepsze niż wkuwanie słówek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bad boy'e mówisz? :D Wiesz, przekonałaś mnie. :D Raczej nie czytam magazynów, angielskiego uczę się na książkach, ale o "English Matters" jak i o wydawnictwie nasłuchałam się tyle dobrego, że jestem skłonna kupić sobie przynajmniej jeden magazyn i zobaczyć, czy i mnie tak przypadnie do gustu jak innym. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej angielskiego uczę się z książek, ale magazyn to może być ciekawa odmina ;) Tylko jeszcze jedna sprawa: ilę się z tego nauczę...?

    http://wyznania-czytelniczki.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja najwięcej uczę sie poprzez oglądanie filmów po angielsku i czytaniu książek. Słyszałam wiele dobrego o "English Matters" i jestem coraz bardziej skłonna zakupić egzemplarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię ten magazyn, ale zazwyczaj czekam na jakieś naprawdę interesujące artykuły. Chyba nareszcie się doczekałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak byłam młodsza, usiłowałam go czytać - ale ówczesny poziom znajomości języka sprawiał, że całkiem łatwo mi to nie przychodziło ;-) Teraz z kolei się przebranżowiłam i z angielskim mam styczność sporadycznie... Ale mogę się zgodzić, że magazyn jest super! I jest tańszą alternatywą dla gazet anglojęzycznych sprowadzanych ze świata :)

    OdpowiedzUsuń

 

Blog Archive