207. Przedpremierowo: Lawendowy pokój - Nina George

Polski tytuł: Lawendowy pokój
Oryginalny tytuł: Das Lavendelzimmer
Autorka: Nina George
Ilość stron: 339
Wydawnictwo: Otwarte
Kategoria: literatura współczesna
Wydanie polskie: 30 lipca 2014
Wydanie oryginalne: 2013
Cena z okładki: 34,90 zł
Ocena: 9/10

Jean Perdu posiada swoją księgarnię, która nieco odbiega od tradycyjnego pojęcia tego słowa. Jego Apteka Literacka, gdyż taką nosi nazwę, znajduje się na barce przycumowanej do brzegu. Nie jest to zwykła księgarnia, gdzie właściciel w całkowicie nieczuły i anonimowy sposób sprzedaje ludziom książki, Jean Perdu potrafi czytać w duszy kupujących. Wsłuchuje się nie w słowa, które wypowiadają, ale wyłapuje wszystko to, co ich barwa i ton głosu przekazują, dokładnie widzi sytuację, w której dane osoby się znalazły i dzięki swojemu talentowi potrafi dobrać idealną książkę na ich aktualny stan ducha. Sprzedaje powieści, które służą czytelnikom jako lekarstwa na ich problemy. Do tej pory pomógł w ten sposób wielu ludziom, jednak z jedną osobą nigdy sobie nie poradził - z samym sobą. Od dwudziestu jeden lat prześladuje go widmo dawnej kochanki, która bez żadnego słowa odeszła od niego i pozostawiła bezgraniczną pustkę w jego życiu. Pewnego dnia Jean Perdu postanawia odczytać list, który jego ukochana wysłała mu po odejściu. Wraz z nim nadchodzi fala wspomnień i dawno skrywanych uczuć. Przez ten jeden zwyczajny list Perdu postanowi zmienić całe swoje dotychczasowe życie.

Potrafię oddychać tylko w trakcie czytania.

Są książki, w których jest po prostu za dużo. Za dużo akcji, za dużo emocji, za dużo bohaterów i za dużo wzruszeń. O niektórych takich powieściach chcemy natychmiast podzielić się z calutkim światem i chcemy ją wcisnąć do ręki każdej napotkanej osobie. Inne książki natomiast sprawiają, że nasz świat ulega zmianie, przez nie stajemy się lepsi i podzielenie się taką powieścią z jakąkolwiek inną osobą wydaje się nam nieodpowiednie, gdyż po prostu niektóre książki stworzone są tylko dla nas. Dokładnie taką książką jest dla mnie Lawendowy pokój. To powieść, w której zakochałam się od pierwszego rozdziału i która z każdą kolejną stroną wprowadzała mnie w niemal ewangeliczny stan. Czułam, że to jedna z niewielu książek, która mnie dosłownie rozumie. Trafiła prosto do mojego serca od pierwszej strony, a przez nią mój świat przestał być taki sam. Ta książka była stworzona dla mnie.

Lawendowy pokój to powieść, o której ciężko mi pisać. Wywarła na mnie tak duże wrażenie, że po prostu nie mogę ubrać swoich emocji w słowa, które w pełni odzwierciedlałyby mój aktualny stan ducha. Zżyłam się z każdym bohaterem i całą historią, którą autorka przedstawiła w tej powieści. Nino George, nawet nie wiesz jak bardzo jestem Ci wdzięczna za napisanie tej książki. Jean Perdu jest lekarzem ludzkich dusz. Potrafi znaleźć powieść, która idealnie pasuje na problemy mieszkańców Paryża. Niestety on sam nie potrafi sobie pomóc. Nie potrafi znaleźć takiej książki, która uleczyłaby złamane serce po odejściu jego ukochanej, Manon. Mężczyzna przez te dwadzieścia jeden lat po odejściu kochanki nie związał się z żadną inną kobietą i w duszy zawsze był jej wierny. Książka opowiada przede wszystkim o innych powieściach, które potrafią zbawiennie wpłynąć na naszą duszę, ale również o ogromnej miłości, której nic nie było w stanie zniszczyć. Jestem pod ogromnym wrażeniem Lawendowego pokoju i wiem, że drugiej takiej nigdzie nie znajdę. Ta książka podziałała jak balsam na moją duszę. Dokładnie czegoś takiego potrzebowałam.

Jean Perdu postanawia wyruszyć w podróż. Mężczyzna sam nie wie dlaczego to robi, jednak w głębi duszy stara się odnaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania. Praktycznie cała książka opowiada o podróżach Perdu na pokładzie Lulu, czyli barki, na której mieści się Apteka Literacka. Wraz z upływem kolejnych stron zdaje sobie sprawę z wartości ludzi, gdy płynie razem z Maxem, pisarzem, który potrzebuje natchnienia. Potem spotyka na swojej drodze Salvo, który również odmienia jego życie. Każdy z tej trójki szuka innej rzeczy w swoim życiu i dzięki wspólnej przygodzie mogą odkryć coś niesamowitego. Jean otrzymuje z tego jednak najwięcej. Przez całe dwadzieścia jeden lat nie zbliżał się za bardzo do ludzi, by ci nie mogli go znowu zranić, natomiast podczas podróży na swojej barce zrozumiał jak ważni są dla człowieka przyjaciele. Ta książka jest po prostu niesamowita. Cudownie czyta się o oddziaływaniu, które mają na siebie nawzajem bohaterowie i jak wiele jeden człowiek może zmienić w naszym życiu. Miłość Jeana była niesamowita, jedyna i głęboka. Kochał Manon jak nikogo innego na świecie, jednak nic nie trwa wiecznie. Dopiero pod sam koniec opowieści bohater pozwala dotrzeć faktom do jego rozumu. Zdaje sobie sprawę, że zmarnował bardzo dużo czasu, gdy przecież mógł pojechać do niej, spotkać się z nią, a przede wszystkim przeczytać wcześniej napisany do niego list. Piękną rolę odgrywa tu również literatura, która przedstawiona jest w coraz to innych rolach. Jest nie tylko dobrym lekarzem, ale i przyjacielem. Główny bohater wypowiada na głos wszystkie te myśli, które siedzą w głowach prawdziwych miłośników książek.

Niektórzy ludzie nie lubią stylu pisania, w którym jest pełno zdobień i pięknie ubranych słów. Ja coś takiego kocham i właśnie to otrzymałam w Lawendowym pokoju. Autorka według mnie operuje pięknym językiem, ma niesamowity talent do pisania i utrwalania swoich myśli na papierze. Czułam się tak, jakby Nina George wyciągnęła z mojej głowy wszystkie myśli i zmieściła je na tych ponad trzystu stronach. Zgadzałam się ze wszystkimi słowami bohaterów, zachwycał mnie każdy opis podróży przez Francję, spijałam każde słowo i na nowo odkrywałam co znaczy zakochać się w czytaniu. Niesamowita podróż literacka, która odmieniła moje życie. Uwielbiam tę powieść dosłownie za wszystko i za nic. Lepszej powieści autorka nie mogła napisać i czuję, że zostanie ona w mojej głowie na bardzo długo. Z pewnością często do niej będę wracać. Jednak od razu muszę powiedzieć, iż nie jest to książka dla wszystkich. Ją trzeba przeczytać, zakochać się, przeżyć i przede wszystkim zrozumieć. Nie jest lekką i niezobowiązującą lekturą, jednak jeśli pokusicie się o tę trochę wysiłku to możecie odkryć naprawdę niesamowitą powieść, która obróci Wasz dotychczasowy świat w pył.

Lawendowy pokój to piękna książka o... książkach i utraconej miłości. Porusza do głębi i potrafi wywrócić nasz światopogląd do góry nogami, jednak właśnie za to się ją kocha. To jedna z tych powieści, którą po prostu trzeba przeczytać. Już dawno nie znalazłam książki, która tak bardzo by mi się spodobała i obudziła we mnie tyle emocji. Jest po prostu niesamowita, jedyna w swoim rodzaju, genialnie napisana i cudownie przedstawiona. Brakuje mi słów zachwytu nad nią, więc jedyne, co mogę jeszcze zrobić to gorąco zachęcić Was do lektury tej książki. Nie jest ona lekka, jednak z pewnością przyjemna i jestem pewna, że po jej przeczytaniu podzielicie moje zdanie.


Za możliwość przeczytania Lawendowego pokoju dziękuję wydawnictwu Otwarte.

16 komentarze:

  1. Jedna z najpiękniejszych recenzji, jakie czytałam. Jak tylko wygrzebię się spod egzemplarzy recenzenckich, ta powieść staje się moim złotym numerem jeden na liście do kupienia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to cóż mam powiedzieć...
    Byle do premiery! Mam ogromną nadzieję, że podzielę Twoje zdanie.
    Pozdrawiam!

    www.blog-ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja! Zazdroszczę Ci, że miałaś okazję już przeczytać tę książkę. Strasznie mnie kusi, ale mam jeszcze tyle innych książek do przeczytania.... ale chyba zaszaleję i zaraz ją sobie zamówię :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ mnie zaintrygowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka interesuje mnie od dłuższego czasu:) Po Twojej recenzji, mam na nią jeszcze większą ochotę. Byle do 30 lipca...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc, gdy pojawiły się wzmianki o tej książce, wydawało mi się, że będzie to zwykła, nic nie znacząca powieść. A tu proszę, taka niespodzianka, z taką recenzją! Koniecznie będę musiała przeczytać, bo opis jak najbardziej mnie do siebie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie opisałaś, po prostu się chce od razu sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę ją mieć! <3 Twoja recenzja tak pięknie została napisana, że kupiłabym tę książkę, choćby nawet autor był przeze mnie znienawidzony.
    Och, i wszystkiego najlepszego, Abi! Zdrowia, szczęścia i mnóóstwa książek! C':
    Zajrzałam teraz na Twojego instagrama i muszę przyznać, że w życiu nie widziałam tak pięknego tortu, bardzo Ci go zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie napisana recenzja :) Uwielbiam Twojego bloga. Dziękuję.
    Pozdrawiam

    recenzje-sophie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej, po takiej rekomendacji koniecznie muszę mieć tę książkę! Ja też uwielbiam taki poetycki, metaforyczny język, więc jeśli tu do znajdę to pewnie się zakocham w "Lawendowym pokoju" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej teraz, po przeczytaniu twojej recenzji, nie ma już opcji, żebym nie sięgnęła po tę książkę. :) Lubię poważne, życiowe, głębokie książki, które coś tam potrafią wnieść do serce czytelnika. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna historia, zapowiada się niesamowicie. Lubię takie głębokie opowieści, które coś po sobie pozostawią. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejna recenzja pełna zachwytów - Lawendowy pokój coraz wyżej wspina się na mojej liście ,,muszę mieć".

    OdpowiedzUsuń
  15. Recenzja przeczytana na jednym oddechu. Po prostu cudo! Już się nie mogę doczekać, kiedy przeczytam książkę. :)

    OdpowiedzUsuń

 

Blog Archive