100. Tam, gdzie śpiewają drzewa - Laura Gallego

Polski tytuł: Tam, gdzie śpiewają drzewa
Oryginalny tytuł: Donde los arboles cantan
Autorka: Laura Gallego
Ilość stron: 399
Wydawnictwo: Dreams
Kategoria: fantastyka
Wydanie polskie: 25 lutego 2013
Wydanie oryginalne: 2011
Cena z okładki: 39 zł
Dostępna również: Księgarnia Gandalf
Ocena: 9/10


"Teraz sama musisz zdecydować (...) czy będziesz dalej słuchaczem, czy wprost przeciwnie, wyruszysz na poszukiwanie własnej historii".

Laura Gallego jest jedną z najpoczytniejszych autorek literatury młodzieżowej. Jej książki zostały sprzedane w nakładzie ponad jednego miliona egzemplarzy w samej Hiszpanii i przetłumaczone na ponad 10 języków. Pisarka przedstawia swoją najnowszą, długo wyczekiwaną, powieść Tam, gdzie śpiewają drzewa. Ten tytuł sprzedał się w Hiszpanii w 100 000 egzemplarzy już w pierwszym roku od wydania. Laura Gallego w wieku 11 lat postanowiła wraz z przyjaciółką napisać swoją pierwszą powieść fantasy. Już wtedy wiedziała, że chce zostać pisarką i przez lata wysyłała swoje rękopisy na liczne konkursy literackie. W tym czasie studiowała filologię hiszpańską, specjalizując się w literaturze. W wieku 21 lat otrzymała nagrodę Barco de Vapor 1999 za powieść Finis Mundi. Była to jej pierwsza nagroda i jednocześnie początek kariery literackiej.

Viana jest jedyną córką księcia z Rocagris. Jej życie zostało już dawno zaplanowane i wraz z nadejściem wiosny dziewczyna ma wziąć ślub z Robianem z Castelmar. Viana i Robian znają się od dzieciństwa i już wtedy przysięgali sobie wieczną miłość. Wreszcie ich marzenia się spełnią i będą mogli być na zawsze razem. Viana już nie może doczekać się wiosny, ale niestety coś po drodze pokrzyżuje jej plany.

Podczas obchodzenia święta zimowego przesilenia do zamku przybywa gawędziarz, Oki, który opowiada zebranym o tajemniczym sercu Wielkiego Lasu, w głębi którego podobno rosną śpiewające drzewa. Wszyscy są urzeczeni historią Okiego, jednak tę miłą atmoferę przerywa pojawienie się byłego rycerza, który jest nazywany Wilkiem. Informuje on księcia z Rocagris o tym, że barbarzyńcy planują inwazję na ziemie Nordii. Oczywiście zebrani są w nastroju do zabawy, więc nie przejmują się zbytnio słowami Wilka, jednak książę postanawia, że wraz z nadejściem wiosny wyśle oddziały swoich wojsk. Robian jest już rycerzem, więc ślub Viany i ukochanego będzie musiał trochę poczekać. Niestety większość wojsk Nordii zostaje rozgromiona przez stepowych barbarzyńców, a wiele ludzi umiera. Od tej pory państwem włada okrutny król Harak, który podobno jest nieśmiertelny. Viana będzie musiała uciekać i pomóc rebeliantom, a dodatkowo zanurzyć się do samego serca Wielkiego Lasu. Do miejsca, w którym śpiewają drzewa.

"Możliwe, że odkryjesz tajemnicę, a być może spotka cię śmierć. Kto wie? Coś ci powiem, dziewczyno: świat jest pełen historii. Wszyscy ludzie i wszystkie przedmioty mają jakieś historie do opowiedzenia. Do niektórych z nich dociera się za pomocą takich osób jak ja, którzy je opowiadają, by nie popadły w zapomnienie. Inne, dla odmiany... należy przeżyć".

Gdy tylko usłyszałam o tej książce od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Tytuł przyciąga nas i obiecuje poznanie wyjątkowej tajemnicy; dziewczyna na okładce stara się zaprosić nas do wędrówki ze sobą wgłąb Wielkiego Lasu, a opis nie pozostawia żadnych złudzeń, że przeżyjemy fantastyczną przygodę. Czego chcieć więcej?

Uwielbiam książki, w których mamy do czynienia z rycerzami i zamierzchłymi czasami, w których nie było jeszcze żadnej elektryczności. A już całkowicie zatracam się w pozycjach, w których historia jest przeplatana z fantastyką. Tam, gdzie śpiewają drzewa to idealne połączenie historii i fantastyki, które tak bardzo kocham. Dodatkowo została napisana w tak genialny sposób, że po prostu nie można się nie zakochać w tej pozycji. Dlatego właśnie ta książka jest dla mnie tak wyjątkowa i tak ciepło przyjęłam ją do swojego serca.

W fabule można się zatracić już od pierwszych stron. Ja sama byłam nią tak zauroczona, że nie można mnie było od niej odciągnąć i od samego początku zakochałam się w historii Viany i całej Nordii. Książka liczy sobie 400 stron, ale powiem szczerze, że dzieje się tam tyle rzeczy, których niektórzy autorzy nie mogliby zmieścić nawet w 800 stronach. Mimo tego, że do właściwej wyprawy Viany do Wielkiego Lasu musimy przeczekać przynajmniej pół książki to nie będziemy się nudzić. Autorka wysnuła tak interesujące intrygi, podstępy i targała naszą bohaterką po tylu różnych miejscach, że te 200 stron mija nam w zawrotnym tempie. 

" - Ale przecież ja jestem panienką! - upierała się Viana.
Wilk pokręcił przecząco głową.
- Nie, Viano: teraz jesteś banitką".

Jestem bezbrzeżnie zakochana w bohaterach tej książki. Mówię tutaj oczywiście o Vianie, Wilku i Urim oraz wszystkich tych mniej ważnych postaciach, jednak nie zalicza się do nich Robian, którego od samego początku nie znosiłam. Viana w książce przebywa naprawdę wielką przemianę: z damulki zmienia się w odważną i pewną siebie dziewczynę, która wie do czego chce dążyć. Co prawda czasami jej decyzje bywały pochopne i nieprzemyślane, ale dostała za to porządną nauczkę i wyszła z tego z jeszcze większym doświadczeniem. Trochę tutaj przypominała mi Katniss z Igrzysk śmierci, gdyż jednym swoim czynem zachęciła ludzi do buntu i tak jak bohaterka wymienionej książki stała się "twarzą" rebelii. Jeśli chodzi o Wilka to wręcz uwielbiam jego postać: ganił Vianę za wszystkie przewinienia, potrafił dogryźć jak najgorszy wróg, a jednocześnie był opiekuńczy jak ojciec. Dodatkowo zakochałam się w jego anegdotkach, gdy pytał Vianę: "Wiesz jak naprawdę straciłem ucho?" i zaczynał pleść wymyślone historie, z których zawsze wysnuwał dwa zabawne wnioski. O Urim już nawet nie wspomnę, bo to była tak kochana postać, że nie wiem, co za bezduszny człowiek mógłby go nie polubić. Viana musiała go nauczyć całego życia jak małe dziecko, a on czasami zachowywał się według nas irracjonalnie, ale właśnie przez to był takim sympatycznym bohaterem. 

Według mnie pomysł na fabułę był wręcz genialny i autorka przedstawiła nam Nordię ze wszystkimi jej problemami w idealny sposób. Ja jestem wręcz zakochana w sposobie pisania Laury Gallego. Autorka serwuje nam rozbudowane opisy wszystkiego, co nasza bohaterka ma okazję przeżyć bądź zobaczyć. To jedna z niewielu historii, która oddziaływała na mnie poprzez wszystkie pięć zmysłów: przed moimi oczami przewijały się obrazy jak na filmie, czułam zapach lasu, smak leśnego powietrza, mogłam usłyszeć śpiew drzew oraz razem z Urim poczuć ich ciepłą i szorstką korę pod palcami. Jeśli autorka pisze tak dobrze we wszystkich swoich książkach to ja wprost nie mogę się doczekać, żeby przeczytać je wszystkie.

Muszę być szczera i powiedzieć, że epilog był dla mnie porządnym zaskoczeniem. Nawet kilka łez wyleciało mi spod powiek, gdy czytałam zakończenie historii miłości Viany i Uriego, a dalsza część już całkiem mnie zdołowała i pozostawiła smutek w moim sercu po tylu straconych bohaterach, z którymi się bardzo zżyłam. Ta książka to zdecydowanie jedna z najpiękniejszych historii jakie miałam okazję przeczytać.

Tam, gdzie śpiewają drzewa to książka niezwykła i jedyna w swoim rodzaju. Jestem bardzo szczęśliwa z tego, że autorka postanowiła przedstawić tę historię w jednym tomie, a nie zrobiła z tego wieloczęściowego tasiemca, który po drodze zgubiłby swoją wartość. Ta pozycja opowiada o dozgonnej i głębokiej miłości, poświęceniu dla swoich przyjaciół i walce o dobro swojego państwa. Jeśli więc jeszcze do tej pory nie zapoznaliście się z historią Viany, Uriego i Wilka w świecie pełnym barbarzyńców to stanowczo musicie nadrobić tę lekturę. Ja Wam gwarantuję, że będziecie się przy niej świetnie bawić i zagości w Waszych sercach na długo.

" - Co to jest tajemnica?
- Kiedy wiesz coś, o czym nie możesz opowiedzieć. Kiedy jest lepiej, żeby nikt o tym nie wiedział. Z różnych powodów. (...)
- Rozumiem, co to jest tajemnica - powiedział. - Dlaczego miłość jest tajemnicą?
- To trudne do wytłumaczenia...".


Za możliwość poznania o czym śpiewają drzewa z całego serca dziękuję wydawnictwu Dreams!

17 komentarze:

  1. Miałam już tę książkę na oku od jakiegoś czasu, a teraz utwierdziłaś mnie w tym, że muszę ją przeczytać! :) /SMF

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję setnej recenzji :).
    Widząc tytuł i okładkę uznałam, że to książka dla młodszych czytelników. Teraz wiem, jak bardzo się myliłam. Postaram się za nią zabrać... w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję setki :D
    Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Pokochałam Vianę i Uriego :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocno mnie zachęciłaś. Fabuła wydaje się mocno ciekawa, a bohaterowie przyjemnie wykreowani. A całość jest taka bajkowa. Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  5. To już seteczka? Brawo! <3
    Piękna recenzja. Szczególnie zachęcił mnie fragment o odczuwaniu tej historii wszystkimi pięcioma zmysłami. Dawno nie czytałam takiej książki, typowo baśniowej, której akcja dzieje się w zamierzchłych czasach. Z chęcią dowiem się, gdzie śpiewają drzewa. :3
    Pozdrawiam Cię serdecznie * - *

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje setnej recenzji! :*
    Na tę książkę poluję już od dnia w którym o niej usłyszała i mam nadzieję, że kiedyś będę mogła ją przeczytać <3 Uwielbiam takie historie i uwielbiam takie klimaty, więc myślę że przepadnie mi do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Już się nie mogę doczekać, kiedy przyjdzie mi ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  9. na razie widziałam same pozytywne recenzje tej książki. Ty w swej opinii się nie różnisz. nawiasem mówiąc każda recenzja "Tam, gdzie śpiewają drzewa" jest podobna do innych, ponieważ wszystkim podobają się w niej te same rzeczy - czyli tak jakby.. wszystko :P
    a jednak ja.. jak zawsze inna. nie do końca lubię taką typową fantastykę - jeśli już, to wolę czytać o wilkołakach czy upadłych aniołach, a nie o smokach czy.. śpiewających drzewach. poza tym nie przepadam za epoką średniowiecza. "Tam, gdzie śpiewają drzewa" na razie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś mi się wydaje, że muszę szybko ją zdobyć i przeczytać. Twój entuzjazm bucha z każdej literki :D Uwielbiam tak świetnie dopracowane książki, nad którymi można uronić kilka łez ;) Recenzja perfekcyjna :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie się za nią zabieram, ale mi ochoty narobiłaś :D
    Gratuluję setnego wpisu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna okładka, wszystko śliczne, bajeczne, ale... nie dla mnie. Muszę przyznać, że recenzją nawet takiego uprzedzonego do fantastyki gbura jak ja zachęcasz, pięknie o tym piszesz, że rzeczywiście mam ochotę zamówić tę książkę w księgarni. Może moje opory upadną, jeśli książka sama wpadnie w moje ręce - aż mi głupio odmawiać po takiej rekomendacji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie zachęciłaś antyfankę fantastyki :)Cieszy mnie że autorka wszystko zawarła w jednym tomie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka oczarowała mnie do tego stopnia, że nie mogłam się oderwać od czytania :) Nawet teraz, gdy mam ją już dawno za sobą, są chwile, że nachodzą mnie refleksje na jej temat. Z pewnością jeszcze nie raz do niej powrócę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam tą książkę! Oto mój blog: www.recenzjuemy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo pomocna recenzja , bo już dawno chciałam przeczytać tą książkę . Teraz na pewno to zrobię . <3

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://wampiryrzadza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

 

Blog Archive