242. Hopeless - Colleen Hoover

Polski tytuł: Hopeless
Oryginalny tytuł: Hopeless
Autorka: Colleen Hoover
Ilość stron: 380
Wydawnictwo: Otwarte
Kategoria: romans
Wydanie polskie: 2014
Wydanie oryginalne: 2013
Cena z okładki: 34,90 zł
Ocena: 7/10


Sky nie jest zwykłą nastolatką. Nie ma dostępu do internetu, żadnych urządzeń elektronicznych, uczy się w domu i pozwala by chłopcy wchodzili do jej pokoju przez otwarte okno bez żadnych zapowiedzi. Postanawia jednak po raz pierwszy wybrać się do szkoły, a przez swoją przyjaciółkę Six od razu ma nieciekawą reputację. Dziewczyna do tej pory nie czuła niczego do żadnego chłopaka, z którym się spotykała, ale wszystko się zmienia, gdy poznaje Holdera. Wie, że oznacza on kłopoty i jego zła reputacja dorównuje jej, jednak nie potrafi przestać o nim myśleć. Kiedy zaczyna poznawać go coraz bliżej, okazuje się, że nie jest tym za kogo go uważała, a przez to jedno odkrycie jej cały dotychczasowy świat ulegnie zmianie.

Dawno nie czytałam książki, która zawierałaby w sobie tyle zwrotów akcji. Książka Colleen Hoover to jedno wielkie napięcie i biegnąca z prędkością światła akcja, od której nie da się uwolnić. Z początku fabuła nie ma w sobie nic specjalnego i wydaje się, że to kolejna nudna książka o nowej dziewczynie w szkole. Jednak nie da się nie zauważyć już od pierwszego rozdziału ciekawego stylu pisania autorki, jej zdolności do rozbawienia czytelnika i przedstawienia zwyczajnych wydarzeń w ciekawy sposób. Od samego początku spodobało mi się to, jak Colleen Hoover pisze i wiedziałam, że będę się dobrze bawić z tą książką, chociaż trzeba przyznać, że byłam do niej bardzo sceptycznie nastawiona.

Na początku nie mogłam się pozbyć wrażenia, że autorka inspirowała się filmem Mean Girls. Na każdym kroku widziałam podobieństwa i mimo tego, że mnie irytowały to muszę przyznać, że dzięki temu po części zapałałam większą sympatią do tej książki. Szczerze mówiąc, po przeczytaniu tych wszystkich zachwalających recenzji myślałam, że ta powieść to będzie naprawdę coś miażdżącego, na miarę Gwiazd naszych wina. Po przeczytaniu czuję niedosyt. Jakby te wszystkie dobre opinie zbyt zawyżyły moje oczekiwania i myślałam, że Hopeless zmiecie mnie z nóg. Nic takiego się nie stało, ale trzeba przyznać, że cała historia ma w sobie "to coś". Niby nie miałam dobrego startu z tą powieścią, jednak wraz z upływem stron coraz bardziej się do niej przekonywałam. Może historia Sky i Holdera nie zostanie moją ulubioną, jednak niestety nie da się jej wyrzucić z głowy.

Uwielbiam głównych bohaterów. Uwielbiam ich prostotę i fakt, że potrafili być od samego początku szczerzy, co do swoich uczuć i nie było tutaj mowy o żadnym ukrywaniu swojej sympatii. W Holderze jestem absolutnie zakochana i to jeden z niewielu bohaterów książkowych, których naprawdę chciałabym zobaczyć naprawdę. Bardzo chciałabym, żeby taki Holder istniał i zachowywał się tak, jak w stosunku do Sky. Trzeba przyznać, że ich uczucie jest naprawdę jedyne w swoim rodzaju. Już od samego początku są dla siebie nawzajem oparciem, a bycie ze sobą jest dla nich czymś naturalnym, jakby zostali dla siebie stworzeni już dawno temu. To z pewnością jeden z moich ulubionych związków w książkach. Obydwoje są do siebie bardzo podobni charakterami: sarkazm to ich główna broń, ale najbardziej cenię sobie ich szczerość. Och, to naprawdę takie postacie, o których chce się rozpisywać, gdyż pasują do siebie po prostu idealnie, a ich dalsze losy tylko potwierdzają to, że są dla siebie stworzeni.

Szczerze mówiąc, nie byłam zaskoczona kierunkiem, w jaki potoczyła się cała fabuła. Spodziewałam się rewelacji, które wstrząsną światem Sky i Holdera i faktycznie to otrzymałam. Żadnym szokiem nie było dla mnie to, co wykreowała dla czytelnika autorka, jednak trzeba przyznać, że naprawdę dobrze się to czytało. Naprawdę tej książki nie chce się wypuszczać z rąk i można ją pochłonąć w całości. Zazwyczaj gdy czyta się jakieś powieści na tyle szybko, niewiele zostaje nam w głowie po ich przeczytaniu. Hopeless ma to do siebie, że nie da się o niej zapomnieć. Może oczekiwałam czegoś lepszego, jednak jestem całkiem zadowolona z fabuły.

Hopeless to pierwsza książka, przez którą nie spałam do drugiej w nocy. Czytałam ją dopóki nie dobrnęłam do samego końca i nie poznałam wszystkich losów głównych bohaterów. Jeszcze z żadną książką mi się to nie zdarzyło, ale naprawdę warto było nie spać, by poznać historię Sky i Holdera. Jeśli lubicie obyczajówki połączone z romansem to z pewnością Hopeless się Wam spodoba. Wydaje mi się, że to taka powieść, która spodoba się większości kobiet. Może to nie lektura do płakania, jednak można spędzić z nią naprawdę dobrze czas.

15 komentarze:

  1. Początkowo ta książka wydawała mi się mierna i strasznie tandetna, ale im dalej w fabułę, tym bardziej mnie urzekała. Finalnie uznałam ją za kawał dobrej roboty. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza połowa książki nieco mnie znudziła, bo wiało młodzieżowym romansem na kilometr, ale przy drugiej... pochłonęłam na raz. Piękna i tragiczna opowieść, Hoover chwyciła mnie za serce. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągle mam tą powieść przed sobą i mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać w czasie ferii świątecznych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na początku byłam tą książką strasznie rozczarowana, myślałam, że rzeczywiście jest taka hopeless.. ale gdzieś od ok. setnej strony zaczęła mnie niesamowicie wciągać i koniec końców bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę i na pewno to uczynię, jak trafi do biblioteki albo znajdę na promocji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie napięcia, a ta książka interesuje mnie już od momentu, kiedy pojawiła się tylko w zapowiedziach... A jednak pomimo tego - jest mi z nią jakoś nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślałam nad tą książką, jednak czasami wydaje mi się, że tylko zmarnuje na nią sobie czas. Moja koleżanka wciąż ją wychwala pod niebiosa, ale ja po odłożeniu "Ostatniej piosenki" nie jestem w stanie zabrać się za jakikolwiek romans (nie licząc oczywiście Johna Greena).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pokochałam od bodajże 50 strony <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam wiele recenji o niej i większość była pozytywnych. Chcę nią przeczytać, ale jak na razie nie mam niestety okazji :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją już na swojej półce i mam nadzieję, że w święta zacznę ją czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hopeless przeczytałam w ciągu nocy, nie mogłam oderwać się od stron, ze mną było tak,że opinie jakoś nie zachęciły mnie, ale kiedy zobaczyłam na półce w księgarni po prostu wiedziałam,że muszę ją mieć:) Długo siedziała mi w głowie, teraz odliczam czas do premiery Losing Hope :)

    Pozdrawiam serdecznie, Aga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam Hopeless na półce i czeka ona na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Albo bura pogoda za oknem albo zmęczenie kryminałami, ale przyznaję, że sama siebie nie poznaję! jeśli zwracam uwagę na recenzję romansów to coś musi być ze mną nie tak ;) Chciałabym dostać tę książkę w swoje łapki. No chciałabym i już :) co poradzisz? A Twoja recenzja jeszcze mocniej utwierdziła mnie w tym przekonaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii na jej temat, więc w końcu postanowiłam ją przeczytać. Muszę przyznać, że nastawiałam się na coś nieco innego, lecz bynajmniej nie czułam jakiegokolwiek rozczarowania, a raczej pozytywne zaskoczenie. To prawda, że niesamowicie wciąga, bo ja w każdej wolnej chwili wyciągałam czytnik i wracałam do świata Sky i Holdera. Wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie i liczę, że kolejna część będzie równie dobra jak pierwsza, a może nawet lepsza. Pozostaje mi więc jedynie czekać. :)

    OdpowiedzUsuń

 

Blog Archive