259. Mechaniczne pająki - Corina Bomann

Polski tytuł: Mechaniczne pająki
Oryginalny tytuł: Clockwork Spiders
Autorka: Corina Bomann
Ilość stron: 414
Wydawnictwo: Uroboros
Kategoria: steampunk
Wydanie polskie: 2015
Wydanie oryginalne: 2012
Cena z okładki: 39,99 zł
Ocena: 7/10


Londyn, 1888 rok. Violet Adair przygotowuje się do debiutu na salonach miejscowej arystokracji, jednak pod pozorami dobrze ułożonej damy dziewczyna skrywa drugie wnętrze. W zaciszu własnego pokoju i wynajętego laboratorium konstruuje wynalazki pod pilnym okiem zaufanego majordomusa o wątpliwej przeszłości. Kiedy jednak na balu Adairów umiera jeden z gości, lord Stanton, wszystko ulega zmianie. Sprawą zaczyna zajmować się szefowa Secret Service królowej, jednak szybko dochodzi do wniosku, iż lord został otruty. Co gorsza, innym członkom parlamentu również może grozić niebezpieczeństwo, w tym również zagrożony jest ojciec Violet. Dziewczyna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zaczyna prowadzić własne śledztwo. Dokąd doprowadzi ją wnikliwy umysł?

Mechaniczne pająki już od samego początku zapowiadały niesamowitą zabawę i spełniły tę obietnicę. Miałam wrażenie, że to będzie jedna z ciekawszych książek, jakie będę miała przyjemność przeczytać i faktycznie tak się stało, gdyż powieść Coriny Bomann pozostawiła we mnie same miłe wspomnienia. Steampunk to taki gatunek, który bardzo lubię, ale nieczęsto po niego sięgam. W wydaniu Bomann wypadł naprawdę bardzo ciekawie i przyznam, że z wielką przyjemnością przeczytałabym inne powieści tej autorki.

Violet Adair to Sherlock Holmes w spódnicy. Od samego początku podobał mi się jej wnikliwy umysł i fakt, iż potrafiła połączyć ze sobą kilka faktów, które nie miały żadnych wspólnych mianowników. Poza tym oczywiście miała swojego wiernego pomocnika, czyli majordomusa Alfreda. Szczerze mówiąc, ta postać spodobała mi się bardziej niż lady Adair. Przeszłość majordomusa jest bardzo tajemnicza i sami właściwie nie wiemy czym się zajmował kilka lat przed akcją powieści. Z wielką przyjemnością przeczytałabym jakiś zbiór opowiadań na temat pracy, którą wykonywał Alfred przed pojawieniem się u Adairów. To mógłby być kawał ciekawej literatury. Jedyną rzeczą, która mi się tu nie spodobała był wątek miłosny. Miałam wrażenie, iż został on tam wsadzony na siłę i właściwie lepiej byłoby, gdyby autorka nie zawarła tu uczucia między Violet a tajemniczym mężczyzną w opasce na oku, którego pierwszy raz spotkała na balu. Miałam wrażenie, że wszystkie wzdychania lady Adair w kierunku Hieronymusa były nieco przesadzone. Całokształt książki wyszedł naprawdę dobrze, ale jedynie właśnie te nagłe rozmyślania na temat chłopaka wytrącały mnie z równowagi.

Bardzo podoba mi się świat, który wykreowała Corina Bomann. XIX-wieczna Anglia, a do tego steampunk to coś, co naprawdę bardzo lubię, a autorka świetnie zachowała klimat tamtych czasów. Jestem naprawdę oczarowana atmosferą, która panuje w tej książce i z wielką chęcią przeczytałabym ją jeszcze raz po to, żeby znowu dać się wciągnąć do takiego Londynu. Sam wątek śledztwa w sprawie śmierci lorda Stantona również bardzo mi się podobał, gdyż autorka prowadziła go konsekwentnie do samego końca i nie zbaczała na bok z innymi tematami. Wątek pasji lady Adair również bardzo przypadł mi do gustu i zawsze mocno trzymałam kciuki za jej twórczość, licząc na to, że jej wynalazki będą działać. Jedną z ciekawszych rzeczy jest również to, iż narracja czasami jest prowadzona bezpośrednio z punktu widzenia osoby, która wszystko zaplanowała. To daje nam kompletny obraz sytuacji, która rozegrała się w powieści.

Właściwie nie do końca jestem usatysfakcjonowana zakończeniem książki. Nie myślałam, iż to ta postać okaże się być odpowiedzialna za morderstwa i miałam wrażenie, że została ona wybrana przez przypadek. Nie było tutaj możliwości, by podejrzewać praktycznie każdego o zabijanie członków parlamentu, a kiedy już pojawiła się ta postać, praktycznie od samego początku można było poczuć, iż to właśnie ona jest w to zamieszana. Właściwie to chciałabym przeczytać kolejną część losów lady Adair. Chętnie dowiedziałabym się jak posuwają się prace Violet nad nowymi wynalazkami i chciałabym znowu zobaczyć ją w akcji przy kolejnym dochodzeniu. Wydaje mi się jednak, iż jest to powieść jednotomowa, ale mimo wszystko nie obraziłabym się na jeszcze inne książki tej autorki.

Mechaniczne pająki to powieść idealna dla fanów Sherlocka Holmesa i Diabelskich maszyn. Jestem nią bardzo mile zaskoczona, gdyż nie spodziewałam się, że aż tak bardzo mi się spodoba. Może nie jest bez wad, jednak niewątpliwie można spędzić z nią kilka miłych dni. Niepowtarzalny klimat, interesujące postaci i tajemnicze śledztwo, czyli wszystko za co można pokochać Mechaniczne pająki. Bardzo polecam tę książkę, jeśli szukacie ciekawego steampunku połączonego z lekkim kryminałem.


Za możliwość przeczytania Mechanicznych pająków dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

9 komentarze:

  1. Nie czytałam wielu książek z tego gatunku, aczkolwiek chciałabym to zmieniać, a ta pozycja z pewnością mi to ułatwi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie zwróciłam uwagi na ten gatunek, ale możliwe, że po kilka powieści już sięgnęłam. Chętnie zapoznam się z tą książką. Trochę emocji mi się przyda.

    [wachajac-ksiazki.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka skutecznie mnie odstrasza, ale skoro jest w klimacie "Diabelskich maszyn" to może dam jej szansę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie chciałam po nią sięgać, ale po Twojej recenzji może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm jeśli znajduje się tutaj odwołanie klimatyczne do "Diabelskich maszyn" Clare to może się skuszę i poszukam tego tytułu? Wcześniej już o nim słyszałam, ale postanowiłam poczekać na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostałam absolutnie przekonana pierwszym zdaniem ostatniego akapitu c; XIX- wieczna Anglia to moim zdaniem najlepszy czas w którym może rozgrywać się akcja. Ponadto nie mogę się napatrzeć na cudowną okładkę!
    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie czytałam żadnej powieści z tego gatunku i jakoś nie ciągnęło mnie do tej, ale skoro mówisz, że jest idealna dla fanów Sherlocka i Diabelskich maszyn to może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, kolejna recenzja, która przekonuje mnie do sięgnięcia po tę książkę. Bardzo chcę! :)

    OdpowiedzUsuń

 

Blog Archive